Księgarnia w małym miasteczku przypomina mi dzieciństwo. Stawanie przed witryną z nosem na szybie było moim ulubionym zajęciem. Księgarz był projektantem mojej wyobraźni. Kanon wystawionych na wystawie książek układał się w zrozumiałą całość. Od tamtego czasu odwiedzając nowe miejsca studiuję witryny księgarń. Opowiadają historię o mieszkańcach.
W mieście B. na księgarskiej wystawie kanon niezwykły: “SB a Lech Wałęsa” (w kraju książka się rozeszła spod lady), zaraz obok niej: “Granice relatywizmu w filozofii moralności” praca doktorska ks. Rafała Masarczyka o filozofii Marii Ossowskiej, po prawej “Herezja znaczy wolność” Jerzego Prokopiuka – religioznawcy, filozofa, gnostyka, antropozofa, pisarza-eseisty, tłumacza literatury i filozofii, redaktora naczelnego pisma Gnosis, na tej samej półce “Ograbiony Naród – wywiady z intelektualistami białoruskimi, książka o Irenie Sendlerowej…
Na niższej półce: “Biblia skuteczności” Tymochowicza, “Jekyl i Hyde – wielorakie ja w współczesnym świecie” Rowana i Coopera o relatywizmie tożsamości a obok autobiografia uczennicy Freuda: “Konfrontacja ze samą sobą”.
Tytuły wystawione za szybą układają się w swoisty komunikat o rzeczywistości, przemyślany i spójny. Czy księgarz z miasta B. chce swoim współmieszkańcom coś z wielką troską powiedzieć o współczesnym świecie? Czy Oni to rozumieją? Czy kupią, przeczytają te książki?
Wystawa księgarni w B. wiele obiecuje. Jest to obietnica spotkania.

No comments yet
RSS dla komentarzy tego wpisu